Naszą witrynę przegląda teraz 111 gości
Odsłon : 24352933
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Irena Kaczmarczyk: Spowiedź u Franciszkanów
Hit(s): 2800 - . Administrator 2010-12-20 -
* * * /czy ta piaszczysta.../
Hit(s): 11461 - . 2007-10-17 -
NIE PRZEMIJASZ
Hit(s): 21200 - . 2008-11-03 -
Anna Elżbieta Zalewska: Bezdomny pies
Hit(s): 14240 - . Administrator 2010-11-16 -
***(Są miasta, podobne do snu...)
Hit(s): 7595 - . 2009-12-28 -
Stefan Jurkowski: * * * /czy chmury grzeszą zasłaniając niebo.../
Hit(s): 10295 - . Administrator 2007-06-13 -
Paweł Kuszczyński - wiersze: W gnieźnieńskiej katedrze, Przed Grotą Jasnej Pani, *** (Maleńki krzyżyk leży na nocnym...), *** (Przygląda mi się późna...)
Hit(s): 2088 - . Administrator 2011-07-18 -
* * * /tamto mieszkanie i meble/
Hit(s): 9340 - . 2009-10-19
Fotografie
NA DWORCU W CIECHANOWIE, NOCĄ.
Wśród nas była między innymi wariatka. Była! Wszczuta bez reszty w siebie, w tę poczekalnię ogromną i senną. Wariatka, zresztą mucha gryzła nas, gryzła nas gryzła nas i nieustannie się przeistaczała kiedy gasiłem w jej ustach kolejnego papierosa wyła, i na moment się stawała popielniczką. Bałem się poruszyć. Poczekalnia otwarta na przestrzał, razem z systemem słonecznym tkwiła nieruchomo w pędzie ku nieskończoności. Co chwilę któryś z nas odchodził na bok, i umierał Przez tę noc zestarzałem się o wiele zdarzeń. Wariatka mnie ugryzła, znowu mnie ugryzła. Tym razem było to śmiertelne ukąszenie bowiem zabiłem ją, a ona u sufitu zwisała jeszcze bardziej żywa i śmiała się ze mnie ciałem, i jeszcze czymś innym. Wreszcie nadjechał powłóczysty ekspres. Dworzec śmierdzący uryną natychmiast zapadł się, i przestał istnieć. Pod moją czaszką drżał już cel podróży.
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























