FELIETONY I KOMENTARZE
|
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
Fot. Ewa Zelenay.
Bywają chwile, które pamiętamy całe życie.
Rzadko jednak są to chwile z góry zaplanowane i przygotowywane.
Zazwyczaj spadają one na nas znienacka, gwałtownie, jak miłość ...i równie szybko, niespodziewanie kończą się...ulatują...rozwiewają...
Taką właśnie chwilę przeżyłam w środę 26 maja w kawiarni na Bednarskiej na urodzinach Krzysztofa Gąsiorowskiego. Zaproszenie przyszło pocztą kilka dni wcześniej - a mnie na szczęście udało się dostać przepustkę ze szpitala, więc poleciałam do Domu Literatury jak na skrzydłach.
|
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |

Fot. Henryk Pustkowski
Poznaliśmy się pod koniec roku 1969 u Władysława Huzika mojego ciotecznego brata w jego domu na ulicy Ząbkowskiej na Pradze.To był jednopiętrowy drewniany dom. Jak Władek zdobył to mieszkanie nie pamiętam. Przyjeżdżałem często do Władka z naszej rodzinnej Łodzi. Poznałem tam Krzysztofa Gąsiorowskiego i Zbyszka Jerzynę. To było zaczarowane miejsce. Tak wiele się u Władka działo. Tak wielu ludzi przychodziło.
Henryk Pustkowski: kilka migawek z naszej literackiej młodości...
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
(…) te słowa cóż mogą cóż mogą książę
Zbigniew Herbert
Zatem bez słów, Krzysztofie. Dla Twoich bliskich i przyjaciół
kilka migawek z naszej literackiej młodości.
Henryk
Jerzy Jankowski: Krzysztof Gąsiorowski był poetą pełnym
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
Fot. Henryk Pustkowski
Krzysztof Gąsiorowski był poetą pełnym. Dla mnie był najlepszy z obecnie żyjących (niestety już nieaktualne). Pisał młode wiersze. W zasadzie nic sensownego nie potrafię teraz powiedzieć. Wyrażę się wierszem, a jest mi niełatwo. Współczuję tym, którzy go znali i długo, i dobrze, i intensywnie. Oni mają ciężej.
Danuta Bartosz: Następny Wielki Pan Poezji umarł...
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |

Kiedy 20 listopada 2007 roku na stronie literaci.eu ukazał się wiersz Krzysztofa Gąsiorowskiego p.t. "Pan umarł" zastanowiłam się, kto tak ważny umarł, że Krzysztof poświęca mu specjalny wiersz. Przeczytałam go z wielką uwagą. Wiersz był rachunkiem sumienia, weryfikacją spojrzenia na twórczość zmarłego Czesława Miłosza, którego kilka lat wstecz nie docenił pisząc:
Andrzej Wołosewicz: Nie mówię zegnaj, mówię do zobaczenia.
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
Bezradnie grzebię po Twoich tekstach, Krzysztofie i po Twoich wierszach. Bezradnie wertuję tomiki z prywatnymi dedykacjami. Nie umiem zebrać myśli choć wiedziałem, że odchodzisz. Zbyt dużo zaległości wobec Ciebie. Pora na ich nadrabienie pewnie jeszcze przyjdzie. Gdy zachorowałeś (nie po raz pierwszy przecież) dwa lata temu, potem zmieniłeś życie i mieszkanie (miałeś, jak każdy z nas, swoje własne, prywatne w nim zakręty), przeszedłeś operację w wyniku której straciłeś głos. Chciałeś wydać tomik w Ludowej Spółdzielni Wydawniczej. Zostałem namaszczony do zrealizowania tego zamiaru. Moje rozmowy z wydawnictwem, które zdawało się być dogadane rozbiły się, jak wiesz, o finanse, a raczej o ich brak. Nie ma to już znaczenia. Znaczenie dla mnie z tego czasu mają nasze spotkania, choć i one „zamarły” wiele miesięcy temu, gdy właściwie odstawiłeś wszystkich dopuszczając do siebie nielicznych. Pozostał nam kontakt mailowy, przez telefon wszak właściwie nie mógłeś rozmawiać, choć nie do końca chciałeś w to uwierzyć. Maile też mają swoją historię: „zanikały” w tym sensie, żeś tylko kwitował je potwierdzeniem odbioru (nie kasowałem jednak nawet tych suchych i mechanicznych „odpowiedzi”)
Irena Kaczmarczyk: Marzenie pewnej literatki
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
Zbliża się Nowy Rok. Przed nami nowe literackie wyzwania, postanowienia, plany, etc., etc. Może nawet mniej istotne, czy się spełnią ( choć, dałby Bóg), ważne jednak, by do czegoś zmierzać, wyznaczyć sobie jakiś cel. Bez niego jakby egzystencja mniej ważka. Codzienność przyprósza szarością.
Irena Kaczmarczyk: Listopadowy listopad
| News - FELIETONY I KOMENTARZE |
Nietrudno zauważyć, iż prezentacja uczestników XXXIV Międzynarodowego Listopada Poetyckiego w Poznaniu zdominowała tego listopada główną stronę portalu Literaci.eu. Należy zatem wnosić, iż po pierwsze, musiał ów Listopad być wyjątkowo nieprzeciętny z uwagi na zaproszonych twórców, a po wtóre, musiał być dopięty organizacyjnie na tzw. ostatni guzik. Może nie powinnam zabierać głosu, gdyż nie uczestniczyłam w tym święcie literackim, który każdego roku kończy cykl Międzynarodowych Jesieni Poetyckich, a już na pewno i chyba od zawsze, organizowany jest po Warszawskiej Jesieni Poezji, aczkolwiek jest od niej nieco młodszy.

































