Naszą witrynę przegląda teraz 177 gości
Odsłon : 24354964
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Aldona Borowicz: Billboardy
Hit(s): 9792 - . Administrator 2007-04-19 -
Stefan Jurkowski: Do krytyków
Hit(s): 7180 - . Administrator 2006-08-29 -
Kolęda pasterska (pantum)
Hit(s): 6758 - . Administrator 2004-12-23 -
0, RZEKO
Hit(s): 14392 - . 2008-03-15 -
Edward Kupiszewski: ***(codziennie zjawia się życie...)
Hit(s): 526 - . Administrator 2011-02-04 -
Olesia Kornienko - wiersze
Hit(s): 2349 - . Administrator 2011-06-21 -
PIotr Dumin: Burza
Hit(s): 536 - . Administrator 2011-03-25 -
Elżbieta Musiał: Odtąd i bratem, i siostrą dla siebie jestem
Hit(s): 14619 - . Administrator 2007-12-27
Fotografie
Krzysztof Gąsiorowski: Rekiny
Wracałem już stamtąd, niemal
już się ocknąłem,
ale wyrzuciło mnie w innym, w złym
miejscu i czasie,
znów do jakiegoś snu. Najpierw
poczułem kołysanie. Unosiłem się
na wielkiej, słonej fali. Nie
wiedziałem, gdzie jestem. Słyszałem
krzyki, lecz ich nie widziałem.
Miałem na sobie,
ratunkową kamizelkę. Z napisem
YVAN SU Byłem więc, a raczej zaczynałem
śnić się marynarzem,
rozbitkiem. Chyba. Tak. Przypominało mu się:
z trafionego torpedą krążownika
„ E ?”* , na którym podobno
przewieźliśmy bombę atomową; podobno,
chociaż w śnie nie ma podobno. Zresztą
nie wiedziałem, że wtedy tego nie jeszcze
nie wiedziałem. Trzy dni
tak tam tonąłem, pierwsze przypłynęły
rekiny. Czym prędzej
uchwyciłem się czegoś,
co falowało obok, na powierzchni
nocy i wdrapałem
na łóżko w moim
pokoju w Warszawie, na Jelonkach.
Na wszelki wypadek nie
otwieram oczu , nie zapalam światła.
Nie wiadomo, co tu się jeszcze okaże.
Siedzę się na łóżku, jestem jeszcze
trochę mokry, słony, jakby całe moje ciało
wciąż płakało, palę papierosa, i zastanawiam,
co robić, gdy nadciągają
rekiny.
* napis zamazany
Warszawa, środa, 9 sierpnia 2006, godz. 2, 36
( Z tomu Być)
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























