Naszą witrynę przegląda teraz 165 gości
Odsłon : 24383436
Mecenasi Literaci.eu
Wiadomości
- Kraków. Opowiem ci wierszem
- Kraków. Na asfaltowej scenie i kilka chwil dalej
- Poezja w murach Politechniki Poznańskiej
- Profesor Nguyen Chi Thuat w „Kręgu”
- Marek Wawrzkiewicz: Prawdziwe było dla niego tylko to, co zapisał w wierszu
- Przemysław Szubartowicz: Gdzieś milczą dobre wiersze - rozmowa z Krzysztofem Gąsiorowskim
- "Człowiek" pokaz filmu o Sokratesie Iwanowiczu Starynkiewiczu
Konkursy - KlubLiteracki.pl
Losowe utwory
-
Aldona Borowicz: WIECZERZA
Hit(s): 12652 - . Administrator 2007-08-29 -
Paweł Kubiak: tryptyk o dotykaniu starości
Hit(s): 2710 - . Administrator 2011-01-09 -
zen zeni
Hit(s): 7261 - . Administrator 2005-02-10 -
alonuszka - jakucka dziewczyna, 1
Hit(s): 4165 - . 2010-03-02 -
Sun Yuxi: 苦 果 / Gorzki owoc
Hit(s): 2324 - . Administrator 2011-02-01 -
Juliusz Erazm Bolek: KOMETA SPADAJĄCA W OKO SZESNASTOLETNIEJ
Hit(s): 6218 - . Administrator 2006-05-17 -
Lam Quang My: W oczekiwaniu
Hit(s): 18243 - . Administrator 2008-07-08 -
Rafał "Jerzyk" Kasprzak: ***(Zegar bije...)
Hit(s): 2735 - . Administrator 2010-12-27
Fotografie
Faust już nie pisze...
tyle kartek tyle zapisanych stronic tyle zużytego inkaustu piór temperowanych kozikiem i łamanych w zniecierpliwieniu inkunabułów przeszukanych w pogoni za kamieniem menzur i retort stłuczonych dla eliksiru co do którego nie ma nawet pewności czy jest możliwy... tyle wiary w sprawach nie do uwierzenia tyle ognia w tę zimną galaktykę próżni tyle potu na skroniach mimo że nicość nie pozostawia żadnych złudzeń w mierzwie siwych włosów oddech Małgorzaty – młodość? na minutę przed szarpnięciem sznura jej usta – nieśmiertelność? o! gołębico biała wyleć z mego ciała o! tętnico bijąca ustań przed wschodem słońca żeby jeszcze zdążyć podrzeć wszystkie notatki spalić nie dokończone księgi i listy przyjaciół a nawet a nawet z zapaloną żagwią Herostratesa pobiec do miejskiej książnicy i ocalić ludzkość przed nieskończonym sznurem liter które pełzną niczym czarne mrówki niosąc plagę ułudy i jadowity omam wiedzy tylko miłość ma jakiś sens ale na poziomie ameby komara lub rośliny w piekle serca i rozumu zamienia się w cykutę kultury umrzeć aby już więcej nie pisać zamienić się w wodę dla ameby powietrze dla komara próchnicę dla rośliny zejść do czystego sensu
Oddział Warszawski ZLP
Czytelnia
























