Naszą witrynę przegląda teraz 142 gości 
Odsłon : 24383779

Mecenasi Literaci.eu

Losowe utwory

MEDIA

 

Code



Code

Code

Code

Code

Code

Code

Danuta Błaszak

alonuszka - jakucka dziewczyna, 1


zamajaczyły migi znacząc zimny błękit nieba
warkot silników zranił nabrzmiałą śniegiem ciszę
matka z bólu skuliła ramiona... to nie radziecka armia
mamo oni są z polski
 
lotniku z kraju którego serce bije szybko jak
serce wulkanu by wybuchnąć na niebie różą
biegnę do ciebie przez tajgę
z modrzewi strącam czapy śniegu 
 
mamo modlisz się w milczeniu  
o pokój dla starowierów 
kładziesz palec na usta - nie hałasuj
rozpacz i złe duchy
zastygły w lodowym śnie

łyżwiarka i nurcy z zamarzłego jeziora

/leśmianowski wiersz napisany dawno temu/


pośród śnieżnej zimy sunęła po przestworzu
gubiły się marzenia długie kreski łyżew
chmury wiatrem splątane do słońca lub wyżej
biegły nieskończone jak dym lub woń mrozu
 
dwunastu nurków tłukło lód by do niej wyjść z otchłani
ona w horyzont się rozwiała
jaby ich urok mając za nic
 
o prędzej skruszmy zimny lód zanim dziewczyna nam uciecze
tak waląc w lód dwunasty nur do jedenastu innych rzecze
 
wnet wyszli na świetlisty ląd 
dusioł topielec ich nie strzymał
na lodzie nicość puste kreski
gdzieś odfrunęła w mgły dziewczyna
 
o prędzej pójdżmy po tych śladach zanim dziewczyna nam uciecze
rozbiwszy lód dwunasty nur do jedenastu innych rzecze
 
mróz ostro trzymał na jeziorze
zmroził ich ciała 
szepnęli biada
a potem cienie szły po lodzie
po tych dziwacznych białych śladach
 
mróz ni topielec nas nie strzyma dziewczyna już nam nie uciecze
sunąc po lodzie dwunasty cień do jedenastu innych rzecze
 
aż dogoniwszy tę dziewczynę zdenerwowali się szalenie
bo miast ciulików
jak wiadomo
mieli już tylko zmarzłe cienie

Zarząd Główny Związku Literatów Polskich

Oddział Warszawski ZLP

O Magazynie Literaci.eu

Czytelnia